wtorek, 28 grudnia 2010

Bajka o księżniczce

Była sobie księżniczka mała, która wcale nie wzrastała. Po nocach śniła, co by robiła, gdzie by poszła, gdyby już urosła.  Tym bardziej jej się chciało bo była to księżniczka drożdżowa, lecz ktoś ją tak uchował w miejscu chłodnym - niedogodnym. Mądra to była księżniczka, lecz tego nie wiedziała, jaką przyszłość będzie miała. Ze szlachetnego rodu pochodziła, więc szlachetnie też skończyła. Miał jęczmienia pewien pan, receptury również znał. Zrobi piwo sobie, żonie, zawsze myślał również o niej. Zrobi piwko, zrobi własne, będzie ciemne albo jasne. Wszystko stoi, się klaruje, już niedługo się skosztuje. Warto wspomnieć o księżniczce, dzięki niej piwo tak śliczne. Bajka kończy się fatalnie, przyszedł szwagier - tak normalnie. Przyszedł, patrzy, piwko stoi, więc wiadomo, że wydoi. Patrzcie jaki, jaki szwagier, wypił wszystko, potem nawet kurę znalazł, co na obiad, dostać maił ją pan gospodarz.

Morał z bajki mamy taki:
Jak masz piwo i kurę, musisz bronić ich murem.

czwartek, 11 listopada 2010

11 Listopada i Psychologowie

W dniu dzisiejszym odbywał się "Marsz Niepodległości" zorganizowany przez narodowców. Nie podobał się on lewakom i postanowili go zablokować. W związku z tymi wydarzeniami przeprowadzono na TVP Info kilka rozmów z psychologami.

Tomasz Kozłowski - przedstawiony jako specjalista do spraw interwencji kryzysowych - wypowiadał się przy tej okazji o tłumie. Opisał emocjonalność tłumu, spontaniczność, reaktywność i tego typu zjawiska.

Norbert Maliszewski - przedstawiony jako psycholog społeczny - mówił o zagrożeniach wynikających z etykietowania. Przedstawił mechanizm samospełniającej się przepowiedni. Skoro mówicie o nas faszyści na pewno nimi jesteśmy,  skoro mówicie o nas agresywni, na pewno tacy jesteśmy.

Jako bezrobotny psycholog, słuchając innych psychologów, zwracam uwagę na tym, czy nie gadają głupot. Czy zgadza się to z moim stanem wiedzy, czy przekazywane jest w sposób zrozumiały a zarazem nie zbyt upraszczający. Czy ja mógłbym w danym momencie, skonstruować taką bądź lepszą wypowiedź. Nieskromnie powiem, że moja wypowiedź byłaby lepsza ;). Chodzi jednak o to, że to były bardzo fachowe i zwięzłe wypowiedzi. Zaproszone te osoby jako ekspertów, więc nie przedstawiali oni swoich własnych odczuć.

Andrzej Komorowski - specjalisty profilaktyki i patologii społecznej  - wypowiadał się najdłużej. Niestety! Niestety, bo przedstawiał on swoje opinie, skojarzenia. Mówił coś o historii. Narodowców określał mianem faszystów i innymi epitetami. Taki to specjalista od profilaktyki, który sam etykietuje innych. Wiele też razy oburzał się na fakt, że jacyś posłowie i inni na stanowiskach publicznych śpiewali: "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie". Cóż za hipokryzja i takie tam. Powtarzał, że jest Polska wolna i tak nie można śpiewać. W pewnym stopniu mógłbym zrozumieć to oburzenie u prawnika, historyka, politologa czy polityka. Psycholog powinien postrzegać jednak rzeczywistość w inny sposób. Wieloaspektowo, stawiać jakieś hipotezy i próbować odkryć to co ukryte.

Śpiewający to ludzie mogli mieć na myśli wiele rzeczy, być może każdy co innego. Może chcieliby Polski wolnej od:
- korupcji
- dopalaczy
- dziurawych dróg

- pijanych kierowców
- świńskiej grypy

- produktów zawierających GMO
- glutaminianu sodu
- kolejek na poczcie
- psich odchodów
- ZUSu
- powodzi
Tak śmiechem-żartem można by tu wymieniać wiele rzeczy.
Inna hipoteza, to taka, że śpiewanie tych słów jest na pamiątkę. Kiedyś nie była wolna i tak się śpiewała. Właściwie o tym, że dziś Polska jest wolna, najlepiej mogę sobie uświadomić poprzez zauważenie, że kiedyś wolna nie była.
Nie pamiętam, żeby ten psycholog mówił coś biorąc pod uwagę psychologię.

środa, 13 października 2010

Radio

Postanowiłem przerobić swój radiobudzik. Zamienić głośnik na większy i całość do drewnianej obudowy. Hmm, tylko jakby to zrobić? Początkowy, dość skromny projekt w międzyczasie urósł do godnego rozmiaru. Tych przycisków do ustalania godziny to być nie musi, no i właściwie zmieniać stacji mi nie potrzeba. Byleby siłę głosu ustawiać się dało. Na początku rozkręciłem to radyjko. Aha, można przecież ten potencjometr stąd wylutować i i dolutować kabelki. Wtedy sobie go umieszczę, gdzie mi będzie się podobało. Skoro tak to z tym regulatorem częstotliwości też coś wymyślę. Warto też te taśmy od wyświetlacza i od tych przycisków przedłużyć. Przydałaby się taka rurka termokurczliwa, fajna rzecz do izolowania. Obudowa ma być naturalnego drewna, pokrętełka i przyciski też :) Trzeba się dokładnie zastanowić jak to wszystko wyfrezować, żeby dobrze to spasować. Na warsztaty terapii zajęciowej najlepiej nadaje się szlifowanie. Lakierowanko. Dość przemyślana ta moja konstrukcja, nawet pod pokrętełkami dałem podkładki z tektury by się lakier nie rysował.

Nie gra najlepiej, w końcu był to radiobudzik. Za to wygląda rewelacyjnie. Tak jak mówią słowa piosenki Takiego radia nie ma nawet król. Gul gul.

czwartek, 23 września 2010

Ceny

Popsuł mi się telefon. Nie ładuje. Już tak mam, że staram się wszystko robić sam. Podejrzewałem gniazdo ładowania. Nie jest to nowy telefon, więc śmiało można go rozkręcić. Przydałby się śrubokręt typu TORX - to taki śmieszny z gwiazdką. Można sobie podszlifować odpowiednio zwykły, płaski śrubokręt i też się uda. Okazuje się, że to gniazdo nie jest wlutowane i można je łatwo wymienić. Po prostu wkłada się w odpowiednie miejsce i tyle. W komisoserwisie powiedział mi za tą część 25 złotych, gdy zrobiłem "uuu.." to mi spuścił na 20. Super sprawa od razu spuścił 25% ceny. Nie wziąłem jednak. Czy to się opłaci? Przydałaby się jeszcze obudowa, bo ta już się nie bardzo trzyma. W sumie pewnie ponad 60 wyjdzie, a za stówkę można kupić drugi telefon albo coś dołożyć i mieć lepszy. Do tego mam jakiś sentyment, sprawdzał się na studiach, metalowa obudowa :) Czasem się gubił, zawsze odnajdywał. Sentymenty sentymentami, ale ważna jest też efektywność ekonomiczna. Wydało mi się to drogo, spodziewałem się ceny w granicach  6 zł. Sprawdziłem w necie, takie gniazdo kosztuje 1,5 zł. Tylko, że za przesyłkę wydam 8. Też słabo. Może mi siostra kupi w elektronicznym. Kupowała mi tam żaróweczkę po podświetlania w samochodzie za 80 gr, a w motoryzacyjnym taka sama była po 2,5 zł. Może i to będą mięli taniej. Niestety nie mięli wcale. Brat mi pytał w innym serwisie - 20. Będę szukał dalej, a jak nie to z neta w końcu kupię. W Zamościu jest wszystko drogie, może w innym mieście się kiedyś kupi.

W aucie jest coś nie tak z ładowaniem.  Lekko świeci się kontrolka przy większych obrotach gaśnie. Najlepiej sprawdzić miernikiem prąd ładowania, ale nie posiadam miernika.  Przyczyną może być poluzowany pasek od alternatora albo szczotki albo dioda prostownicza. W niektórych autach do alternatora jest trudny dostęp, ale w niektórych jest to łatwe. Można samemu. Wyjmuje się alternator, rozkręca go i wykręca szczotkotrzymacz i wiadomo, czy są dobre, czy nie. W tym przypadku dobre. Alternator sprawdził elektryk i faktycznie poszła jedna dioda. Wymienił mostek. Cena 30 zł.

Za 30 złotych można mieć sprawne  ładowanie w samochodzie a za 20 w telefonie.
Jeżeli komuś zreperują ładowanie w telefonie za 20 zł, uzna tą usługę za tanią, bo nie wiedział co i jak. Elektronika to przecież magia.

Tak jak z internetowymi przelewami, to mamy za darmo co zrobimy sami. Alternator sam wyjąłem i włożyłem, więc za to nie płaciłem. Nie korzystanie z usług serwisów komórek niestety nie zwalnia z opłat ukrytych w nabywanych tam częściach.

wtorek, 7 września 2010

Promocja na Fausta

siostra: Dostałam sms, że w księgarni na starówce jest Faust po 2 zł.
ja: Naprawdę? To chyba zbyt tanio jak na Fausta, przecież to Goethe napisał.
siostra: Wcześniej był po 8, ale długo leżał i obniżyli na 2.
ja: To niechby jeszcze poleżał to by sprzedali po 10, przecież ma VAT na książki iść w górę. Podręczniki są drogie, a za rok nic nie będą warte bo autor coś zmieni. Faust się już nie zmieni, bo nie żyje. Goethe zresztą też nie żyje. Powinni drożej to sprzedawać.

wtorek, 31 sierpnia 2010

Nowości bloggera

Ostatnio nie ma mnie raczej na necie.
Natomiast warto zajrzeć w poniższe miejsca:

Pse w Estonii  http://psewestonii.blogspot.com/
czyli relacje Przemka z tamtejszego wolontariatu.

Takie tam przemyślenia http://www.borysideas.blogspot.com/
czyli student polski testuje się w pisaniu.

Polecam, polecam.

niedziela, 13 czerwca 2010

CZARNE=ZIELONE

Jest pogodno, można więc poczytać sobie na dworze. Czytam, czytam, aż tu nagle literki zrobiły się ciemnozielone. Zmieniłem położenie głowy, żeby lepiej widzieć. Teraz tekst znowu jest czarny. Na stronie, której nie czytam, kątem oka, widzę za to druk w kolorze żywo - zielonym. Przenoszę tam wzrok, nic się nie zmienia, zieloniutko. Przesuwam książkę - czarny.

Psychologom znane są rozmaite złudzenia w postrzeganiu kształtu, wielkości czy koloru. Mózg oszukuje wzrok!
Fajnie się ogląda takie specjalne obrazki pokazujące te złudzenia. Jeszcze fajniej spotkać coś takiego "na żywo".

Ogólna refleksja jest taka, że trudną sprawą jest poznawanie rzeczywistości. Warto szukać różnych perspektyw, by nie ulec złudzeniu jednej z nich.

niedziela, 30 maja 2010

Pytanie o Życzliwość

Tak mi się podoba życzliwość. W psychologii używa się raczej takich zwrotów jak altruizm, ugodowość, otwartość na innych, ale to nie to.

Życzliwość nawet brzmi lepiej.

Ostatnio miałem wiele okazji na obserwacje życzliwości. Na razie nie mam koncepcji, ale być może dałoby się to jakoś naukowo opracować. Rodzą się takie pytania:
...
W tym momencie postawiłem dwa pytania, ale drugie pytanie wymuszało założenie odpowiedzi na pierwsze.
Trzeba postawić ogólne pytanie eksploracyjne: CZYM JEST ŻYCZLIWOŚĆ?

Pytanie wielkie, ale tak na prawdę inspiracją do jego postawienia były między innymi alkohol i jedzenie. :)

piątek, 14 maja 2010

Akcja "akcje"

Warto było kupić akcje PZU.
Chciałbym w tym miejscu pochwalić AliorBank. Bardzo fajnie, przez internet można korzystać z rachunku brokerskiego.

Moim skromnym zdaniem nie warto sprzedawać akcji, warto trzymać i otrzymywać dywidendy.

Pojawia się niestety taki paradoks: żeby inwestować na giełdzie, trzeba mieć czas i pieniądze. Kto pracuje nie ma czasu, kto nie pracuje nie ma pieniędzy.

czwartek, 6 maja 2010

Polska z lotu ptaka

Zobaczyć całą Polskę, każde miasto, miasteczko i wieś można na zdjęciach satelitarnych. Taką możliwość daje Geoportal Można też zmierzyć sobie odległość do szkoły :-)

Poniżej widok znad mej głowy.


niedziela, 25 kwietnia 2010

Celina - wersja life story

Wiecie wiec, ze ja was bawiłem śpiewem swym
Tylko dla zwykłej draki
W ogóle prawdy nie ma w tym
To zwykły kawał jest
Darujcie, to juz ballady kres.

Śpiewa Kazik.

Dzisiaj w Polsacie w cyklu "Zabić z miłości" przedstawiono bardzo podobną historię to tej z piosenki.

Ziutek zakochał się w Celinie od pierwszego wejrzenia. Zaczęli się spotykać, zamieszkali razem. Okazało się nagle, że Celina jest mężatką z trójką dzieci. Odejdź od niej - apelowały do Ziutka jego matka i siostra. Nie posłuchał, był zakochany. Nawet się im układało, oboje pracowali. On łowił też ryby, a razem zbierali grzyby. Ziutek się cieszył. Był szczęśliwym człowiekiem. Zaszła w ciążę.

Nie wiedział Ziutek jakim cudem, ale Celina dostała pracę w hotelu w sąsiednim mieście. Z dzieckiem pomagała mu siostra, Czekał, Celina nie wracała. Pojechał jej szukać. Okazało się, że pracuje ona w agencji. Nie chciała do niego wrócić, ale wróciła. Była w ciąży. Ziutek nie dał rady, zabrali mu córkę do domu dziecka. Zaczął pić na umór. Przyszła Celina, pocieszała go, że jest w tym również jej wina. Znów chłopina miał nadzieję, że się wszystko ułoży. Celina na baletach. Ziutek nie wytrzymał, poszedł po nią na tą libację. Oznajmiła, że kocha faceta który siedzi tam z nią, nie wróci już. Błyszczy Ziutka kosa, Celina pada, ale przeżyje.

Ziutek dostaje 9 lat. Odwiedza go Celina w więzieniu, mówi, że dostał zbyt surowy wyrok. Jest w ciąży z tamtym. Ziutek znowu snuje plany. Matka z siostrą przestrzegają, przecież to przez nią tu siedzisz, skończ z tym. Nie chce słuchać tego Ziutek. Celina jest w ciąży z tamtym.


Nie wiadomo, jaki będzie tej ballady kres.

czwartek, 22 kwietnia 2010

Myśli nowoczesnego Polaka

Jest to książka do której powracam.
Pierwodruk w 1902 roku, wiele z tych nowoczesnych myśli traktuje o tamtych czasach, wiele z nich tyczy się również czasów obecnych.

Poniżej kilka fragmentów. Nie są to jednak przyczynki do analizy Polski i Polaków po 10 kwietnia.

Nierzadko spotykamy się ze zdaniem że nowoczesny Polak powinien jak najmniej być Polakiem. Jedni powiadają że w dzisiejszym wieku praktycznym trzeba myśleć o sobie nie o Polsce, u innych Polska zaś ustępuje miejsca – ludzkości.

Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne.

Nie tyle mi idzie o to, żeby czytelnik przyjął moje poglądy, ile żeby myślał nad poruszonymi przeze mnie sprawami.

Dziś niejedno w tej książce chętnie bym wykreślił, niejedno na nowo bym napisał, tym bardziej że później dowiedziałem się wielu rzeczy, których w czasie jej pisania nie znałem. Dzięki temu wszakże, żem nie szedł ślepo za współczesnymi autorytetami, żem myślał na własny rachunek – w najważniejszych zagadnieniach, w najistotniejszych poglądach utrzymuję to, com wówczas powiedział: Myśli nowoczesnego Polaka nie przestały być wyznaniem mej wiary polskiej.

piątek, 9 kwietnia 2010

Dlaczego tu nic się nie dzieje?

Postanowiłem przełamać tą pustkę. Nie jest to łatwe. Posty nie biorą się z niczego, co najwyżej z Nietzschego. Wpadłem zatem na niegłupi pomysł przeanalizowania tegoż stanu nietwórczego. Czynników jest wiele, ale chyba najbardziej znaczący jest wpływ obniżonego nastroju na samokrytycyzm. Chociażby teraz, zaczynam coś pisać i BACKSPACE. To nie ciekawe, tamto nie mądre, a to o wątpliwym poziomie dowcipu. Tak to z wielu czynników, nie zostało nic.

piątek, 19 lutego 2010

Mam cię w dupie, Pierdoleńcu

Jadę autem dozwolone 50. Nagle miga mi długimi kierowca z tyłu, bym mu zjechał na pobocze i zrobił miejsce. Śpieszy się! Hmm, jestem życzliwym kierowcą i zjeżdzam jak mogę. Tym razem jest ciemno, skąd mam wiedzieć, czy nie idą tedy ludzie w tak popularnych i również ciemnych kurtkach.

Jadę autem dalej, tym razem dozwolone 90. Miga mi światłami kierowca TIRA. Cóż z tego, że im wolno 80, Zjechałbym mu. Skąd jednak mam wiedzieć czy na tym poboczu nie Leży nietrzeźwy albo pijany?

Opis ten jest niewielkim wkładem mojej skromnej osoby w walkę o bezpieczeństwo na drogach.

środa, 17 lutego 2010

Śnieżyca

Byłem poostatkować w popularnym Lublinie. Byłem tam nie tylko ja, była tam też śnieżyca. Została ona przewidziana przez pewną dobrą wróżkę. Trudno tak ze śnieżycą jest iść. Były jednak też takie osoby, którym dane było iść za Real i wrócić po śladach albo z klubokawiarni w afekcie czy amoku i koszuli.

Przypomniało nam się też, że trzeba walczyć z komuną. Kiedyś były gorsze czasy, ludzie nie mogli dolarów kupić, mieć w domu paszport, pić piwo z puszki. Skupiliśmy się na tym ostatnim z symboli wolności.

Przywiózł Krzysio jeszcze jeden symbol - Damę z łasiczką. Krzysiowi się spodobała, ale Mona Lisa z łasiczką też by się spodobała. Tym bardziej, że to ta sama łasiczka.

wtorek, 26 stycznia 2010

Zimno?

Narzekają, że zimno. Apelują, aby bez potrzeby nie wychodzić z domu. Co ma na to powiedzieć Jarosław - student. Wychodzi z domu, wraca i zastaje zimny pokój. Dziadek, od którego wynajmuje ten pokój zakręca mu kaloryfer. Termometr wskazuje 13 stopni.

Komunista!

środa, 13 stycznia 2010

Odliczanie

Niestety trwa odliczanie.
Odliczanie w dół.

O co chodzi?

Telefon

Św. Josemaría Escrivá często posługiwał się metaforami, również metaforą telefonu.



Warto zajrzeć na opusdei.pl.

wtorek, 22 grudnia 2009

Kolęda powstańców

Śpiewał ją nasz dziadzio. Pięknie śpiewał. Popisowo.
Odnalazłem tą kolędę w sieci. W Bibliotece Polskiej Piosenki. Nagrania nie odnalazłem.

Słowa: Mieczysław Romanowski, 1863 r.
Melodia: Zygmunt Noskowski, 1865 r.

Idzie wiarus stary
Do ludzi w kolędzie,
Witać nowe latko
I śpiewać wam będzie.
Słuchajcież, ludkowie,
Co wam wiarus powie,
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda.

Małe Dziecię Jezus
W stajence się rodzi,
Wszystkich oswobodził,
Polskę oswobodzi.
Tylko z Nim trzymajmy,
Jemu chwałę dajmy,
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda.

Ślicznie słonko świeci
Na niebie wysokim,
Lśni się śnieżek biały
Na polu szerokim.
Bądź jak śnieżek biały,
Polski ludu cały!
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda.

Ojcze, idź do pracy,
Domu pilnuj, matko,
Dzieci, wy do szkoły!
Przyjdzie nowe latko
Wolności, swobody,
Jedności i zgody.
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda.

A gdy przyjdzie do nas
Niebieska Dziecina,
Zyska wolność Polska,
Litwa, Ukraina.
Woła naród cały:
Przybądź, Jezu mały!
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda.

Wtedy to dopiero
Przyjdzie wiarus stary
Powinszować ludziom
Wolności i wiary.
Wtedy krzykniem razem
Gardłem i żelazem:
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda.

czwartek, 17 grudnia 2009

Dzień bez przekleństw

Ktoś tak ustanowił, że jest taki dzień obchodzony.
Trudno, a miałem napisać coś.

piątek, 11 grudnia 2009

Psychologia racjonalna

Psychologia racjonalna napisana przez Krąpca jest bardzo złożoną książką. Czasami lekka, ale przeważnie ciężka. Lektura ta okazała się przydatna. Mogłem na jakimś forum udzielić odpowiedzi na pytanie:


Czy bezsens może stać się sensem?

Jeżeli sens jest sensem, a bezsens jest bezsensem to bezsens nie może stać się sensem tak jak niebyt nie może stać się bytem.

Inaczej jest w stronę przeciwną. Sens może stać się bezsensem, tak jak byt może stać się niebytem.

Jupi!

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Trudna sprawa

Było dwóch kierowców. Była kolizja. Sytuacja niejednoznaczna. Sprawa trafiła do sądu. Jednemu z kierowców został postawiony zarzut spowodowania tej kolizji. Został wezwany na policję w celu wyjaśnień. Dowiedział się, że gdyby do tej sprawy przyjechali ci policjanci, rozstrzygnęliby tą sprawę na niekorzyść tamtego drugiego kierowcy, bądź na współwinę, w zależności, co by tam dokładnie stwierdzili. Zatem w wyjaśnieniu do sądu ten kierowca nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i przedstawił wyjaśnienie. Po dłuższym czasie otrzymał wyrok, jest winny tejże kolizji.

Utożsamiam się z tym kierowcą uznanym za winnego. Jest to mi bliska osoba. Chciał uniknąć kolizji, gdyby nic nie zrobił nic ny się nie stało. Ostatnio jest mu bardzo źle, wszystko idzie niepomyślnie. I to i tamto.

Co ja mam mu powiedzieć? Jak mu pomóc jako psycholog?
Powiem: pisz odwołanie. Powie: po co, wszystko, co miałem do powiedzenia było w tym wyjaśnieniu. Z resztą, nie ważne czyja jest wina, a gdzie się jest ubezpieczonym. Wszyscy mówią, że tamten ubezpieczyciel ma układ.

Wskazać na możliwości? Jak się nie uda, może się pogorszyć obraz siebie.
Nie wiem.

Trudna sprawa.

Innowacyjność

Krótko mówiąc, będzie to jakieś ulepszenie.
Podzielono innowacje na technologiczne (produktowe i procesowe), organizacyjne i marketingowe.

Miałem okazję otrzeć się o innowacyjność.
Jakiś pan ma firmę budowlaną. Brałem udział w przygotowaniu takich drewnianych szablonów. Dzięki ich zastosowaniu ta firma muruje kondygnajcę budynku w 3 dni, podczas gdy bez nich trwało to 4 dni. Jest to 25% krócej. Sprawa bardzo prosta, a niesamowity wzrost efektywności.

Mówi się, że gospodarka nie jest otwarta na innowacje.
Na pewno nie. Każdy chciałby mieć wzrost efektywności. Owszem, istnieje opór przed zmianą. Istnieje też brak wiedzy, że dane działanie poprawi efektywność, że będzie innowacją.

Wydaje mi się, że najtrudniej o innowacje organizacyjne. A nawet, jak ktoś wymyśli jakieś ulepszenie, to opór jest największy w tej grupie innowacji.

No i nie wszystko co nowe, jest ulepszeniem. W moim Urzędzie Pracy wprowadzono taki biletownik, żeby osoba czekająca na rejestrację miała swój numerek i było sprawniej. Słuszna koncepcja, ale jakoś to wszystko nie grało. Trzy dni musiałem chodzić, żeby się zarejestrować. Technicznie wszystko super, tu się wyświetlało, tam się wyczytywało. Zabrakło prostych zmian organizacyjnych. Myślę, że może teraz jest już tam ok.

piątek, 4 grudnia 2009

Anioł


Autorem jest Karel Kryl. Tłumaczenie jest takie:

Z ruin kościoła
W pudle z kawałkiem mydła
przyniosłem sobie anioła
Połamali mu skrzydła.
Patrzył na mnie z oddaniem
ja miałem trochę tremy
wcisnąłem mu więc w dłoń
buteleczkę po perfumach

Dlatego proszę cię uwierz mi
chciałem go prosić
żeby mi między drzwiami
pomogł zgadnąć
co mnie czeka w przyszłości
i mnie nie ominie
co mnie czeka w przyszłości
i mnie nie ominie

Potem pilnowaliśmy nieba
obserwując ptaki
debatując o Bogu
i zabawie w żołnierzy.
Nie widziałem jego twarzy
próbował ją ukryć
Pewnie zazdrościł ptakom
Że mogą latać

Dlatego proszę cię uwierz mi
chciałem go prosić
żeby mi między drzwiami
pomogł zgadnąć
co mnie czeka w przyszłości
i mnie nie ominie
co mnie czeka w przyszłości
i mnie nie ominie

Kiedy opowiadał mi o nowinkach
przy oknie do sypialni
ja wykułem skrzydła
z mosiężnej łuski
I w ten sposób pozbyłem się anioła
odleciał przez okno
Ale przyjaciel podobno mi zrobi
nowego z mojego hełmu

Dlatego proszę cię uwierz mi
chciałem go prosić
żeby mi między drzwiami
pomogł zgadnąć
co mnie czeka w przyszłości
i mnie nie ominie
co mnie czeka w przyszłości
i mnie nie ominie

czwartek, 3 grudnia 2009

Alicja

Alicja rozpoczęła pisanie o psychologii politycznej.
www.psycho-polityka.blogspot.com

Z Alicją zaprzyjaźniłem się przez polemiki.
Jest inteligentna, a prawie na wszystkie kwestie światopoglądowe mamy odmienne zdanie. Prawdziwie godny rywal w dyskusji. Mięliśmy wiele ciekawych przygód, ale byliśmy też kiedyś na spacerze:

-Robert, nie mów mi, że tak myślisz.
-Tak myślę Alicjo.
-Jak ktoś tak inteligentny jak Ty może tak myśleć?
-Raczej dlaczego Ty, nie widzisz tego tak, jak ja. Przecież to jest tak logiczne.
-Zmieńmy może temat. To, co mówisz jest okropne.
-Chodźmy może do Esc, chyba tam są moje okulary.
-Czemu nie, ale myślisz, że je tam znajdziesz? Była dyskoteka, było dużo ludzi, możemy wstąpić, zobaczymy.
-Znalazły się.
-Robert, to jest niesamowite.

Dyskusje z Alicją to poszukiwanie prawdy. Nie łatwo znaleźć okulary, nie łatwo prawdę. Na tematy polityczne do porozumienia nie dochodzimy. I tak jest duży postęp. Natomiast, gdy patrzymy na działania marketingowe wokół polityki skromnym eksperckim spojrzeniem, mamy podobne zdanie. Poglądy polityczne nas dzielą, psychologia polityczna nas jednoczy.

Bałem się Alicjo, że spalisz. Jest ciekawie.
"Mamy w życiu kilka kolorów..."

środa, 2 grudnia 2009

Troszkę trudniej

Łatwo pisać fajnie, gdy wszystko idzie dobrze. Skoro powiedziało się "a", to trzeba powiedzieć :"b".

Nie wzięli mnie do GUS-u.

Trudno jest o notkę niebanalną.

Już nawet zaplanowałem sobie, z kim będę pił wódkę za pomyślność.

Dziś śnił mi się szczur. Choć świat jest nielinearny, to na pewno jego sprawka. Żaden układ. Państwo jest przyjazne.

sobota, 28 listopada 2009

Intuicja

Przyszło około 30 osób. Obserwuję, co to za osoby, jak się zachowują, kto się jakoś wyróżnia. Na pierwszy plan wyłania się Demis Roussos, dalej Fircyk 2 oraz Ta Przyszczupła i Ta z Grzywką. Mocny może być też ten militarny. Hmm, a ta książkę sobie czyta. To ja sobie czekoladę zjem.

Zaproszono nas do sali.
-Napisał Pan już?
-Właśnie nie pamiętam, jaka dziś data.
-26, proszę poczekać przy tamtej sali.
...
-Proszę Państwa, rozmowy rozpoczną się o 11-30.
-Przepraszam, czy będą one prowadzone w tamtej sali, co pisaliśmy?
-Tak.
-To super, bo zostawiłem tam okulary.

Zszedłem do podziemi po kawę z automatu.

...
O kurde, Gigerenzera czyta.
...

Wszyscy inni okazali się motykami. Uważali, że mediana to takie coś, co najczęściej wypadnie jak się rzuca kostką. I inne takie.

...
-Jesteś studentką psychologii?
-Czy wyglądam?
-Czytasz Intuicję, po prostu się tym interesujesz?
-Skończyłam psychologię, średnio mi się podoba ta książka
...
-Jesteś Ania?
-Tak.
...

Miałem intuicję, ta z książką też okazała się być Słońcem. Miło było z nią pogadać, bo było o czym. Warto było mi ją spotkać.

Ciekawe, co tam wyniknie.

wtorek, 24 listopada 2009

Przysłowiowe Słońce

Dzień zaczął się spokojnie.
Stojaki poskręcane. Cykl rozpoczął się od nowa. Przecinam deskę. Dzwoni?? O kurde, dzwoni. Halo, halo? Dzwonię to Pana z Głównego Urzędu Statystycznego. Aplikował Pan do nas, aktualne? Tak, tak, aktualne. To dobrze, proszę przygotować sobie coś do pisania. Zapisałem więc wszystko na owej desce.

Jest 50 kandydatów. Będzie test, potem rozmowa.

Robert, chyba się porywasz z motyką na słońce.

Nie, to ja jestem Przysłowiowym Słońcem.

piątek, 20 listopada 2009

Karol

Karol rozpoczął pisanie o psychologii sportu.
www.psychologsportu.blogspot.com

Fajny z niego chłop.
Obiad nam kiedyś zrobił.
Piwkiem mnie nieraz poratował.

Życie jest cierpieniem, powiadał Karol. Zapamiętałem, następnego dnia zinterioryzowałem i powtarzałem, próbując tym zdaniem opisać całą rzeczywistość.
Robert, jeśli nie przestaniesz, to przestaniemy cię lubić!

Nie przestałem. Nie przestali.
Chyba.

Ciekawe, co tam Karol napisze.

wtorek, 17 listopada 2009

Psychologia przemysłowa

Biorę udział w wyrobie drewnianych stojaków choinkowych.

Żeby mi się to nie nużyło, myślę sobie o układzie człowiek-maszyna.

Organizuję sobie miejsce, by było ergonomiczne. Jest już ergonomiczne. To może jeszcze coś wymyślę. To sobie coś policzę.

Jednym ze stresorów występujących podczas cięcia deseczek jest telefon komórkowy. Mam wrażenie, że dzwoni. Sprawdzić? Nie, przetnę do końca. Sprawdzam, nikt nie dzwonił.

Rozważam podmiotowość pracy.

Rozważania nad podmiotowością pracy mają aspekt aplikacyjny.

niedziela, 15 listopada 2009

Siedem grzechów pamięci

Od czasu do czasu mam zamiar sięgnąć do powyższej książki.

Jest ona ciekawa, ale gdzie ona jest?
Nie wiem.
Co z nią zrobiłem?
Schowałem gdzieś?
Gdzie?
Pożyczyłem ją komuś?
Komu?

Dopóki jej nie odnajdę, nie dowiem się, który to grzech pamięci.
Pierwszy albo drugi.

środa, 11 listopada 2009

Chodzi o przyszłość

Dostaliśmy Polskę od poprzedników i mamy przekazać ją następcom. Przed Bogiem odpowie każdy z nas osobiście, za to, jaką ją oddał: większą czy mniejszą, lepszą czy gorszą, silniejszą czy słabszą. Jan Mosdorf

niedziela, 8 listopada 2009

Opieka dentystyczna

Wolny czas zainwestowałem w wizytę u stomatologa.

...

Jest tak, że niektórzy chodzą na wizyty prywatne, inni zaś na NFZ.
Często jest tak, że obie te grupy siedzą na tym tym samym fotelu, są leczone przez tego samego lekarza, tymi samymi specyfikami. Chyba chodzi o prestiż. Może to dobrze, Fundusz Zdrowia i tak ma mało funduszy. Ciekawe jednak, dlaczego finansowanie wizyt u lekarzy innych specjalizacji się nie przyjęło?

Jednym z ubocznych skutków studiowania psychologii jest poszukiwanie wiedzy płynącej z badań. Otóż okazuje się, że ponad 80% polskich sześciolatków, na próchnicę. Z młodzieżą jest wcale nie lepiej.

Wnioski z badań niemieckich i polskich:

- dzieci karmione piersią powyżej 2 roku życia mają dwukrotnie wyższy wskaźnik próchnicy
- czynnikiem zwiększającym zagrożenie próchnicy jest ślina matki, bądź ojca przekazywana dziecku poprzez wylizanie smoczka
- istnieje związek między poziomem wykształcenia matki a zdrowiem zębów dzieci
- na poprawę stanu zdrowia zębów u dzieci wpływa nadzorowanie czynności mycia i pokazywanie dzieciom jak należy robić to właściwie
- największy poziom próchnicy występuje u dzieci, którymi opiekuje się babcia, potem u tych którymi opiekują się rodzice, dzieci, którymi zajmuje się opiekunka maja najzdrowsze zęby
- większy poziom próchnicy mają dzieci z niższych klas społecznych, jednak już po trzech tygodniach nadzorowania czynności mycia zębów przez te dzieci w szkołach ta dysproporcja znikła
- porównanie past Blend-a-med Complete Plus, Elmex i Odol med3 wykazało, że pierwsza najlepiej z nich usuwa płytkę nazębną, zaś pozostałe lepiej zwalczają bakterie


Poniżej filmik poglądowy.

środa, 4 listopada 2009

Służba zdrowia

Dziś strajkowali lekarze.
W materiale radiowym można było usłyszeć opinię jednego z chorych.

"Jak tak dalej będzie to chorzy, tacy jak ja, umrą i wtedy lekarze będą bezrobotni.
"

Starszy człowiek, ale prawo popytu i podaży nie jest mu obce.

poniedziałek, 12 października 2009

Prawo Pascala

Byłem kiedyś na pokazie kulinarnym Pascala Brodnickiego.
Mówił, że przy jedzeniu w dużej mierze korzystamy ze wzroku. Atrakcyjny wygląd potrawy to połowa sukcesu.
Zatem, gotując rosół, dodałem do niego kurkumy, by miał bardziej rosołowy kolor niż miał.
Jak z każdym działaniem wizerunkowym tak i z kurkumą - należy uważać, by nie przedobrzyć.

Afer nie ma sensu posypywać kurkumą! I tak będzie niestrawność!

niedziela, 4 października 2009

Kim dla Ciebie jest Platon?

Siedzimy. Czytamy coś na Wikipedii, o Atlantydzie. Przyszła do nas Włoszka.
Był tam opis Platona. Pytamy Włoszkę, czy zna Platona.

Powiedziała, że zna. To przecież bóg morza.
Potem, że serce.
Na końcu, że planeta.

Wesoła szkoła.

wtorek, 29 września 2009

If

If I were a millionaire, I would help poor people.

Pamiętam dokładnie. Wymyśliłem to zdanie na speaking w liceum. Potem doprecyzowałem to sobie. Zbuduję most w miejscu, gdzie powódź go zabrała, gdzie ludzie są odcięci od świata. Tymczasem znowu tylko "dwójka". Z kasą u mnie cienko. Oszczędzam, ale na totka nie będę sobie żałował. Podatek od marzeń.

sobota, 26 września 2009

Szkoła tolerancji

W dalekim Izraelu, w rejonie Wadi, w miejscowości Araw Karf Kara jest szkoła. Szkoła Arabsko-Żydowska.

Matka Arabka:
Jak byłam mała mówiono mi, że Żydzi są źli. Żydzi są bardzo źli, są okrutnie źli. Są źli jak lew. Żydzi nas nienawidzą, są źli. Myślę, że może moja córka mogłaby żyć inaczej, dlatego posłałam ją do tej szkoły.

Jestem Arabką, jestem Arabką. Tak, jestem Arabką. Moja córka jest Arabką. Nie chciałabym, żeby to się zmieniło.

W szkole dzieci uczą się języka hebrajskiego i arabskiego. Obchodzą zarówno święta żydowskie jak i modlą się do Allaha.

Nauczycielka Arabka: Dziś pójdziemy do meczetu. Musimy się tam zachowywać godnie, bo to miejsce święte.
Dziecko Arabskie Ale Żydzi nie wiedzą, co to meczet.
Nauczycielka Arabka: Wiedzą, bo Żydzi też mają swoje świątynie. Jak się nazywa świątynia żydowska?

Matka Żydówka: Jestem niewierząca, ale nie podoba mi się, że w szkole moje dziecko kłania się Allahowi. Żydzi oddawali życie, by nie kłaniać się bogom egipskim, a teraz moje dziecko się kłania Allahowi. Jestem ateistką, ale mi się to nie podoba.

W szkole szybko nawiązały się przyjaźnie między dziećmi z dwóch różnych, wrogich światów. Dzieci odwiedzają się nawzajem. Dzieci uczą się o Holokauście.

Uczeń Arab: Dziś powiedziano nam o Holokauście. Żydzi mieszkali w Niemczech. Był tam bardzo zły przywódca, bardzo zły, jak Bush. On kazał robić bardzo złe rzeczy. Żydzi wchodzili do takich pomieszczeń i zabijał ich tam gaz. Potem Żydzi przyjechali tutaj, pozabijali Palestyńczyków i stworzyli sobie państwo.


Szkoła ta to wielki eksperyment i wielka niewiadoma. Nie wszystko jest do końca przemyślane. Wiele rzeczy nie podoba się rodzicom, nauczyciele mają liczne wątpliwości. Dzieci muszą przepracowywać wiele trudnych tematów. Na dodatek cały czas jest wojna, cały czas są zamachy. Powstała, gdyż rodzice nie chcieli by ich dzieci żyły w nienawiści do sąsiadów.

„Most nad Wadi” to film dokumentalny o bardzo optymistycznym przesłaniu. Pokazani są rodzice, nauczyciele, dzieci. Na żywo, bez udawania. Kończy się planszą, że w następnym roku liczba dzieci zapisanych do tej szkoły podwoiła się.

wtorek, 8 września 2009

Podstępne i bezwzględne

Nie wiadomo dlaczego, ale kukułki nie mają instynktu macierzyńskiego. Jest doskonale przystosowana do wykorzystywania innych ptaków. Podrzuca jaja. Aby oszukać gospodarzy, składa jaja o podobnej wielkości i kolorystyce. Wcześniej dokładnie obserwuje wiele gniazd, wie gdzie gospodarze zaczęli składanie jaj. Przylatuje do gniazda hosta, zjada jedno z jaj i składa swoje. Pisklę kukułki wykluwa się szybciej. Już w pierwszym dniu życia wyrzuca inne jaj. Jeśli zdąży się wykluć pisklę gospodarzy, to też będzie wyrzucone. Pisklęta kukułek, choć ślepe, mają silne grzbiety i instynkt mordercy. Następnie są nieustannie karmione przez gospodarzy, nawet gdy są już od nich większe.
Oszukują karmicieli częstotliwością swojego pisku. Piszczą i jedzą za trzech.

Oglądałem taki film. Wyglądało to makabrycznie.

Wyszukiwarka ofert pracy

Przysłowiowej pracy jeszcze nie znalazłem.
Natomiast znalazłem coś innego - wyszukiwarkę ofert pracy.




Dobre narzędzie, ponoć wyszukuje oferty z 90 serwisów.
Polecam.

piątek, 28 sierpnia 2009

Inka

Inka to pseudonim konspiracyjny Danuty Siedzikówny. Była sanitariuszką w AK.
Aresztowana przez UB rankiem 20 lipca 1946, następnie umieszczona w pawilonie V więzienia w Gdańsku jako więzień specjalny. W śledztwie była bita i poniżana. Odmówiła składania jakichkolwiek zeznań.

28 sierpnia 1946 została rozstrzelana.
Na sześć dni przed osiemnastymi urodzinami.

Piosenka: Andrzej Kołakowski - Jak trudno umierać...


Film: Inka 1946. Ja jedna zginę

piątek, 14 sierpnia 2009

Instynkt

Dałem psu kawałek kiełbasy. Odłożył na ziemię i patrzy na mnie. Pokazuję mu ręce, że więcej już nie mam. Wziął kiełbasę do pyska i zaczął chodzić wokół budy. Podszedł do miejsca przy ogrodzeniu, gdzie robi podkop. Kopie. Patrzę, chyba zakopuje tą kiełbasę. Podchodzę bliżej. Zabiera tą kiełbasę do pyska i znów chodzi wokół budy. Następnie zakopuje ją w innym miejscu.

Tak to jest, że lepsze kąski zakopuje. Chyba myśli o przyszłości. Czasami nie daje się mu jedzenia, coby w końcu zjadł te zapasy.

Ciekawe, czy jakby dawać mu co dzień jedzenie, to by zaniechał to by zaniechał tego zakopywania?
Czy instynktowne antycypacje przyszłości u zwierząt są zawsze pesymistyczne?

Instynkt czy warunkowanie?

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Ukraińcy

Wiele razy byłem na Ukrainie.

Wiadomo, są różnice indywidualne, są ludzie i ludziska.
Mają oni jednak pewne cechy wspólne, które można określić jako ich charakter narodowy.
Myślę, że dobrze oddaje go muzyka Gogol Burgello.

niedziela, 2 sierpnia 2009

Psychologia pieniądza

Euro spada. Złotówka się umacnia.
Utrzymanie się tego trendu zdaniem analityków zależy od awersji do ryzyka u inwestorów.

Być może tak jest. Jest jednak coś jeszcze.

Za każdym razem, gdy wybieram się do strefy unii walutowej, Euro tanieje.
Dodam, że jadę wydawać.

Magia.

wtorek, 28 lipca 2009

Przyjazne państwo

Zapier..lam cały dzień w pyle, żeby dzieci w szkole miały ładny parkiet.Wracam do domu. Nieprawidłowo zmieniam kierunek jazdy. Mruga do mnie "sreberko".
Ja: Dzień dobry.
Policjant: Nie taki dobry. Proszę o dokumenty do kontroli, pójdzie pan ze mną.
Policjant: Skąd pan jedzie?
Ja: Z pracy.

...

W tym momencie należy przerwać narrację.

Zostałem potraktowany bardzo niemiło, dostałem duży mandat, nie pokazali mi filmiku.
Nic na to nie mówiłem. Miałem nadzieję, że coś mi spuści z mandatu. Nic.

Myślałem ostatnio, by zgłosić się na nabór.
Wiem, że nie.

wtorek, 21 lipca 2009

Dura lex, sed lex

Komornik zgodnie z prawem przystąpił do egzekucji.
Kupcy o tym wiedzieli, postanowili bronić miejsc pracy.
Komornik, nawet jak by chciał, to nie mógłby nic obiecać kupcom.
Kupcy mięli raczej do pogadania z władzami Warszawy.

Wybuchły zamieszki.

Prezydent Warszawy przyznała, że spodziewała się aktów agresji.
Prezydent Warszawy powinna się tam dziś stawić.

Prawo i Sprawiedliwość i Lewica nie powinny zachowywać się jak hieny.

czwartek, 16 lipca 2009

Gdy zgasną światła

Zdarza się tak, że nagle w Fiacie Brava nie działają światła mijania.
Gdy nie chodzi o żarówkę, to chodzi o przełącznik.
W lepszej wersji wystarczy przeczyścić styki to tego przełącznika. Znajdują się one po jego lewej stronie. W gorszej wersji należy wymienić ten przełącznik. Nowy można nabyć za około 500, używany za około 100. jest to przełącznik zespolony, tzw. "jeleń", by go wymienić odkręcamy kierownicę. Potrzebna jest imbusowa piątka i nasadowa 24-ka.

Taka naprawa to fajna sprawa.

wtorek, 14 lipca 2009

W dzień rewolucji

Właśnie w ten dzień obchodzę urodziny.

Natomiast popieram kontrrewolucję.

Również tą realizowaną metodami rewolucyjnymi, ale przede wszystkim tą na drodze ewolucji, taką pracę u podstaw.

niedziela, 28 czerwca 2009

Praca

Aplikowałem na rzecznika ZUS w Lublinie.
Nie miałem wymaganego dyplomu, napisałem, że na dniach będę to miał i by rozpatrzyli moją aplikację. Nic z tego. Mógłbym się sprawdzić w takiej pracy. Ale może to i dobrze, że nic z tego. W końcu popieram zdanie Korwina-Mikke, iż ZUS należy zlikwidować.

Zlikwidować ZUS!

sobota, 27 czerwca 2009

Obroniłem się...

...w poniedziałek

jeszcze kilka dni i nocy, i wszystko wróci do normy
Będziemy zorganizowani i poważni, uczesani i przezorni
Jednak jeszcze dzisiaj i jutro, pojutrze i popojutrze
Pozwól nocy kochana, życiu nosa utrzeć


'Cause I ain't gonna live forever

I just want to live while I'm alive.

czwartek, 18 czerwca 2009

Katarynka

Opowiadania Prusa są niebanalne. Przeczytałem ostatnio "Katarynkę".


W nocy zbudził matkę szmer i szept. Zerwała się z pościeli, zapaliła świecę i zobaczyła w kąciku swoją córkę już ubraną i bawiącą się lalką.
- Co ty robisz, dziecino? - zawołała. - Dlaczego nie śpisz?
- Bo już przecie jest dzień, proszę mamy - odparła kaleka.
Dla niej dzień i noc zlały się w jedno i trwały zawsze...


Chodzi o to, że za rytm okołodobowy odpowiedzialne są procesy regulacji neurofizjologicznej. Dodatkowo "zegar biologiczny" synchronizuje ten rytm z informacjami z zewnątrz. Może to być światło dzienne, ale może być też co innego. Dziewczynka jadła śniadania o stałej porze, czuła na twarzy ciepło słońca, znała dźwięki ulicy. Nie mogła stracić rytmu okołodobowego.

Cóż, Prus przesadził.

środa, 10 czerwca 2009

Propozycje

Łatwo powiedzieć, że coś jest złe. Trudniej o propozycje rozwiązań dobrych.

Wiele na ten temat myślałem. Myślenie jest bardziej wymagające niż pójście i wrzucenie karteczki. Nie z lenistwa, tylko z wyboru.

Jakby to mogło być?

Ograniczyć prawa wyborcze. Wprowadzić takie coś, że głos mogą oddać osoby, które wcześniej się zarejestrują jako chętne brać udział w wyborach. Zakładam, że takie osoby interesowałyby się polityką, skoro powzięły trud rejestracji. Istnieje tylko obawa, że się ludzie nie zarejestrują i będzie lipa. Trudno, kto chciał to to zrobił.

Poszerzyć prawa wyborcze. Wprowadzić takie coś, że przy oddawaniu głosu na danego kandydata można ujawnić komisji, że się głosowało właśnie na niego. Jeżeli ktoś nie chce może oddać głos anonimowo. Natomiast Ci, którzy otrzymali zaświadczenie, że głosowali na konkretnego człowieka, mogą go potem weryfikować. Na przykład, gdy się leni dany poseł, to Ci którzy go wybrali mogą go odwołać. Myślę, że zwiększyłoby to jakość pracy posłów.

Takie sobie propozycje.

sobota, 6 czerwca 2009

Pomimo ciszy wyborczej

Dziś cisza wyborcza.

Podczas ciszy wyborczej nie można m.in. zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów, manifestacji, wygłaszać przemówień, które bezpośrednio wiązałyby się z wyborami. Zabronione jest także rozdawanie plakatów, ulotek wzywających do głosowania na konkretne listy, czy kandydatów, a także takich, w których wskazuje się osoby, na które nie powinno się głosować.

W trakcie trwania ciszy wyborczej wolno jednak zachęcać do wzięcia udziału w wyborach, podawać godziny otwarcia lokali, informować o zasadach oddania ważnego głosu, czy relacjonować wydarzenia z lokali wyborczych, jednak bez nazw komitetów.
(wp.pl)

Można pokusić się o napisanie ogólnej refleksji wyborczej.
Mam taką refleksję. Jest przewrotna, gdyż powstała po przekomarzaniu się z Alicją.

Otóż, nie wolno się krzywo patrzeć na ludzi, którzy nie oddają głosu w wyborach.
Nie jest to straszne, nie jest to fatalne.
Z kilku powodów:

1. Udział w wyborach nie jest żadnym patriotycznym obowiązkiem. Mówi się, iż dzięki poświęceniu pokoleń mamy teraz wolność i musimy z niej korzystać przy urnie. Owszem, dzięki poświęceniu pokoleń mamy Wolność, dlatego mogę głosować na kogo chcę, mogę też nie głosować. Mamy Wolność.

2. Nie wszyscy interesują się polityką i sytuacją społeczno - gospodarczą kraju. Ci, którzy się tym nie interesują, nie mają na ten temat wiedzy. Dobrze, jeśli nie biorą udziału w wyborach, bo wybieraliby na podstawie wizerunku partii.

3. Mała frekwencja o czymś świadczy. Świadczy, że ludziom nie podoba się ten sposób sprawowania władzy. Są ludzie, którzy głosując, kierują się zasadą wyboru mniejszego zła. Wierząc w siłę demokracji, powinni raczej zbojkotować wybory. W ten sposób dają informację zwrotną.

środa, 3 czerwca 2009

One Wild Night

Było to bardzo nielinearne spotkanie. Spotkaliśmy się w parę osób z Jackiem Sobkiem. Fajny chłop. Fajnie, że miał czas. Ja czasu nie miałem, ale fajnie, że zostałem.
Fajnie czasem powalczyć z czasem.

To na pewno Dędowy Jacek. Ja myślałem, że on istnieje naprawdę, a on jest po prostu legendą.

Odchudzanie

Chciałem sobie wczoraj poczytać na ławeczce przy kościółku.

Grasowała tam pani reporterka Radia Lublin.

Pytała o odchudzanie.

- Jak pan myśli, kto się odchudza?
- Odchudzają się kobiety od 16 do 56 lat i mężczyźni z dużych miast od 28 do 48
- Skąd te dane czy to jakieś statystyki.
- Te dane są z niczego, czyli z głowy. Taka moja intuicja.

Te liczby powiedziałem bardzo szybko, bez zastanowienia, automatycznie. Jeżeli intuicja jest czymś nieświadomym, to widocznie jest to moja intuicja.

Mikrofon pozwala na uświadomienie intuicji.

piątek, 29 maja 2009

Na oko to chłop w szpitalu umarł

14 maja na Wydziale Ekonomicznym UMCS odbyła się debata "Kryzys i co dalej". Udział wzięli prof. Lena Kolarska-Bobińska, poseł Janusz Palikot oraz Andrzej Olechowski.

Ktoś zadał pytanie, dlaczego warto wstąpić do strefy Euro.

Na to pytanie odpowiadał dr Olechowski.

Dr Olechowski zapytał, czy w sklepie pan pytający woli coś lepszego, czy coś gorszego.
Pan pytający odpowiedział, że coś lepszego.
Dr Olechowski zapytał, czy pan pytający woli zatem lepszą czy gorszą walutę.
Pan pytający oznajmił, że nie wie, która waluta jest lepsza.
Dr Olechowski zapytał, o to jak się panu pytającemu wydaje na oko.
Robert Słupski przypomniał wszystkim obecnym przysłowiową prawdę, że na oko to chłop w szpitalu umarł.

Dr Olechowski powiedział, że Euro jest lepsze, bo gospodarka w Strefie Euro się rozwija lepiej. Mówił, że warto być w Strefie Euro bo oni zawsze będą silniejsi i warto z takimi trzymać, żeby się nie stoczyć.

Dziś GUS podał dane o PKB. Produkt Krajowy Brutto wzrósł w I kw. 2009 roku o 0,8% r/r wobec 2,9% w poprzednim kwartale. We Francji PKB wyniosło -3,1 a w Niemczech -6,7.

Chodzi natomiast o to, że gospodarka strefy Euro się nie rozwija. Polska się rozwija.
Albo dr Olechowski kłamał, albo jest niekompetentny. Takie rzeczy mówić na wydziale ekonomii...
Skoro myśli, że Polska będzie zawsze w ogonie, to niech spieprza.
Olechowski na Madagaskar!

poniedziałek, 25 maja 2009

Spis treści vs. dyskusja wyników

Wydawało mi się, że tworzenie spisu treści to najbardziej satysfakcjonujący moment w pisaniu magisterki. Spis treści tworzyłem przed zrobieniem dyskusji wyników. Natomiast dyskusja wyników wydawała mi się momentem, w którym poczuję smutek. Nie będzie co dyskutować. Wnioski będą, jak to się mówi, takie łoo.

Okazało się jednak coś zupełnie innego.
Ogólnie rzecz biorąc, moja praca dotyczy Euro 2012. Jednakże jest to praca psychologiczna. Najważniejsze są ogólne prawidłowości dotyczące ludzkiego umysłu.

Udało mi się do takich ogólnych wniosków dojść.
Prawidłowość wynikająca z moich badań empirycznych zgodna jest z moim "zdrowym rozsądkiem".
Prawidłowość ta zgodna jest również z opinią panny Magdaleny, która ma mądre podejście do psychologii. Wskazuje ona na szanse.

sobota, 23 maja 2009

Psychologia

Panuje takie przekonanie, że psychologia amerykańska jest bardziej zaawansowana niż polska.

Zakładam, że rozkład jakości badań jest w każdym kraju taki sam. Proporcja badań świetnych do tych słabych jest wszędzie taka sama. Wiadomo, jak kraj duży, to badań dużo to dużo też i tych świetnych.

Chodzi mi o to, że psychologia amerykańska jest otwarta. Do badań amerykańskich mam łatwiejszy dostęp niż do polskich. Wpisuję coś w Google i już mam artykuł, nie mówiąc już o bazach danych.

Natomiast badania polskie są ściśle tajne. Dostępne tylko w bibliotekach albo nie dostępne nigdzie.

Wolałbym czytać polskie badania. Po pierwsze, byłoby mi łatwiej, szybciej. Po drugie dotyczą one Polaków. Może jesteśmy specyficzni, a jeśli nie, to bym o tym wiedział po porównaniu z zagranicznymi badaniami.

Wiedza kosztuje, płaci się wysiłkiem. Może to fajnie, że jest dla nielicznych. Mogę się czuć elitą.

Był gdzieś i kiedyś na jakiejś konferencji jakiś pan Sławomir - trener.
Mówił mądre rzeczy o optymizmie, o pozytywnym nastawieniu. Szkoda, że nie wiedział na ten temat nic. Są ludzie, którzy nie mając wiedzy posługują się pseudowiedzą. Trudno to odróżnić, bo są bardzo pewni tego, co mówią.

Może wiedza powinna być otwarta. Z drugiej strony i tak by się znaleźli tacy, co i tak by ją zdeformowali.

Ale ale, gdyby wszystko było w sieci, na pewno łatwiej pisałoby mi się pracę magisterską.

wtorek, 19 maja 2009

Po co?

Wszystkim, którzy się do mnie zwrócili w sprawie statystyki, pomogłem.
Niezależnie, czy bliższym, czy dalszym mi osobom. Czy było to coś łatwego, czy musiałem doczytać. Jak trzeba było to doczytywałem.
Jestem pewny, że była to pomoc rzetelna.

Jednego nie jestem pewny.


Po co?

Dobre uczynki są dobre, gdy są dobre.

Mam nadzieję, że nie kierowałem się pychą.
Mam nadzieję, że kierowałem się dobrą sławą, o której pisał Kochanowski.

Mam nadzieję, że nie chciałem utargować dobrej przyszłości od Pana Boga.
Mam nadzieję, o dobrą przyszłość od Dobrego Pana Boga.

Mam obawy.

poniedziałek, 18 maja 2009

Panna Monika

Poznałem wczoraj pewną Monikę.

Wierzy, że ma nadprzyrodzone siły.
Wierzy, że potrafi wzrokiem spowodować, by spadł żyrandol.

Wierzy w globalne ocieplenie.

Bardzo to osobliwe.
Na razie jest jej z tym do twarzy.

czwartek, 14 maja 2009

Euro 2012 - doniesienia z badań psychologicznych

Rezultaty badań zostały poddane szeregowi analiz statystycznych.
Analiza Analiza Analiza. Niesamowite analizy.
Następnie przeanalizowano wyniki analiz.

Zgodnie z zasadą dziel i łącz dokonano syntezy.

Oto synteza syntez:


-100(pesymizm)..................0..................(optymizm)+100

Średni wynik, na kontinuum przedstawionym przedstawionym powyżej odnośnie organizacji Euro 2012 wynosi -5.

Zatem: Polacy zachowują neutralną postawę wobec organizacji Euro 2012.

Reszta na razie jest ściśle tajna.

wtorek, 21 kwietnia 2009

Wnioskowanie

Jak już pisałem poprzednio wysoki poziom dopaminy sprawia, że czas biegnie wolniej.

Dziś dowiedziałem się, że wysoki poziom dopaminy występuje w stanie zakochania.

Zatem w stanie zakochania czas biegnie wolniej.

wtorek, 14 kwietnia 2009

Filozofia a życie

W czasie szalonego wieczoru nie przychodzi komuś do głowy, że piękność, która go w tej chwili zachwyca, już nazajutrz w trzeźwym świetle poranka straci dlań część swego uroku. I że błahą wyda się nazajutrz obraza, która go dotknęła do żywego.W przyszłości przestaniemy się przejmować wieloma rzeczami.

Tatarkiewicz W. (1990). O Szczęściu. Warszawa:PWN (S. 195)

wtorek, 7 kwietnia 2009

Prawdziwe oblicze chrześcijańskiej nadziei

Każde poważne i prawe działanie człowieka jest czynną nadzieją. Jest nią przede wszystkim w takim sensie, że w ten sposób usiłujemy wypełnić nasze małe i większe nadzieje: wywiązać się z takiego czy innego zadania, które ma znaczenie dla dalszej drogi naszego życia; przez własne zaangażowanie przyczynić się do tego, aby świat był bardziej promienny i ludzki, i aby tak otwierały się drzwi na przyszłość.

Benedykt XVI, Encyklika SPE SALVI
do biskupów
prezbiterów i diakonów
do osób konsekrowanych
i wszystkich wiernych świeckich

Encyklika ta nie została zaadresowana do wszystkich ludzi dobrej woli.

piątek, 3 kwietnia 2009

Twórcze myślenie

Podstawą do myślenia twórczego jest nielinearność.

Jednym z aspektów twórczego myślenia jest przełamywanie stereotypów.
Wykorzystywanie przedmiotów codziennych w sposób nowy, niekonwencjonalny jest przejawem kreatywności, jednocześnie poszerza ją.
Myślenie twórcze daje wielkie możliwości.

Jako przykład posłuży prezentacja twórczego wykorzystania śrubokręta.


środa, 1 kwietnia 2009

Sukces to nie żart

Pod takim tytułem odbył się wczoraj odbył się panel dyskusyjny zorganzowany przez KNPZ

Pani Solange Olszewska jest bardzo rozsądną i pełną klasy osobą.
Wyrazy uznania i sympatii.

czwartek, 19 marca 2009

Jak ten czas leci...

Co wpływa na subiektywne poczucie upływania czasu?
Dlaczego bywa, że przyspiesza bądź zwalnia?

Wiadomo, że poczucie czasu jest w dużej mierze uwarunkowanie kulturowo. Inaczej czas płynie na wsi, inaczej w mieście. Mimo to Wieczorynka jest o tej samej porze.
Tyle tytułem wstępu.

Przeprowadzono badania neurobiologiczne w celu odnalezienia mózgowych mechanizmów kodowania i odczuwania czasu. Otóż, okazuje się, że z subiektywnym poczuciem czasu wiąże się dopamina oraz hormony stresu.

U osób z niskim poziomem dopaminy (np. cierpiących na chorobę Parkinsona) występuje poczucie, że wszystko trwa krócej w rzeczywistości.
U osób z wysokim poziomem tego neurotransmitera i hormonów stresu (np. adrenalina) czas wydaje się być wydłużony.

Zatem, poszukiwanie pobudzenia (adrenalina) i przyjemności (dopamina) to swoista metoda na to by czas płynął wolniej.

wtorek, 10 marca 2009

Solve et Coagule - Dziel i Łącz

Jest to taka masońska zasada wskazująca sposób zdobycia władzy.
Tą zasadę odnaleźć można również w dziedzinach takich jak włókiennictwo, architektura, reklama, cyfrowe przetwarzanie obrazów. Spotkać można także zawór zawór dziel./łącz. przepł. wkręc. zawór CF-610-101-00.

Zasada dziel i łącz ma także znaczenie dla badaczy.
Po przeprowadzeniu badań wyniki należy poddać analizie, następnie syntezie.


Dotyczy to również prac magisterskich, ale w szerszym zakresie.

środa, 4 marca 2009

Post

Post jak co roku, rozpoczyna się w środę.
Uważam to za wartościowe

sobota, 21 lutego 2009

Rozsądnie

Jak się potem okazało - to słowa, które świadczą o człowieku. W życiu podejmuje się różne decyzje, jak się potem okazuje bywają rozsądne bądź nie.
Czasami, a może nawet często, okazuje się, że rzeczywistość jest całkiem niespodziewana.
Myślę, że warto jest zakładać jakieś hipotezy. Jest to rozsądne.
Czasem warto jednak grać w ciemno. Jest to ciekawe.


Aha, okazało się. Roman Giertych przewidział kryzys już 10 lat temu, o czym informują na Onecie.

sobota, 14 lutego 2009

Walentynki in Poland

In Poland we eat elefants.
That is normal here.
We have a lot of snow and one sun.
We also have a chocolate, a coca-cola, and the Internet.
We have Japanese Wasabi Made in Thailand.
There are a lot of beautiful girls in Poland.
Cigaretes kills like Mike kills an Aliens.

I am proud to be Polish.

piątek, 13 lutego 2009

Problematyka Czasu

Film 1: Czas w zarysie - analizy, intuicje, porady


Film 2: Czas jako absolut, determinant i ontyczny fundament


Film 3: Motywy podejmowania walki z Czasem


Film 4:Inne motywy walki z Czasem

czwartek, 12 lutego 2009

Koh 3, 1–8

Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
czas szukania i czas tracenia,
czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju.

przekład: Biblia Tysiąclecia

wtorek, 10 lutego 2009

Jak Elwis


Jak Elwis - to darmowe karaoke on-line. Nie potrzeba żadnego programu, wszystko działa. Fajna sprawa, fajny pomysł.
jakelwis.pl

sobota, 7 lutego 2009

Goulash Project

Etap pierwszy:
Pojawienie się intencji zrobienia gulaszu

Hmm..., a może by tak gulasz? Aha.

Etap drugi:

Planowanie

Zbieranie niezbędnych informacji na temat realizacji gulaszowego dzieła.
Doskonałym źródłem tego typu informacji jest internet. Dokonałem eksploracji około dziesięciu stron z przepisami. Dzięki temu wyłonił się przepis baza oraz dobre rady.

Etap trzeci:

Działanie

Pojawia się tu pewna konstelacja zachowań. Wyjście na ryneczek. Gotowanie kaszy.
I zaczyna się: Przygotowanie mięska. Olej też się już szykuje. Mięsko i olej, razem jakby już się wcześniej znali. Cebulka tańczy z czosnkiem na patelni pośród mięska. Krojenie marcheweczki i papryczki. Ooo oł. Cebulka się zmęczyła. Zatem bulionowy prysznic. Teraz Marchewka i papryczka dołączyły do tańców. Cebulka zdzwoniła po koleżanki Cebulki. LightDJ zapodał laserami: solnym, pieprzowym i chilli. Pomidorki już lekko wstawione, ale też chcą popląsać troszkę. Wcześniej, jak to one, były na biforce we "wrzątku". Bal jakich mało, bal aż by się chciało. Ledwo trzyma się tańcbuda, widać z tego deal się udał.

Cała ta wesoła ferajna opada w końcu z sił, i ląduje na kaszy.
Zostają zjedzeni.

Kończą pięknie - jako kulinarna ekstaza.

piątek, 6 lutego 2009

Metodologia badań psychologicznych

"Minęły czasy, gdy można było w eksperymentach psychologicznych rzucać w ludzi ścierwem szczura, w celu wywołania reakcji strachu" (Czapiński, 1988, s. 24-25).

Pozostaje zatem obserwacja uczestnicząca.


P.S. Niektóre zmiany przychodzą z czasem,
a nie z Okrągłym Stołem.

środa, 4 lutego 2009

„Nie pozwólcie, aby czas, który daje wam Pan, minął tak, jakby wszystko było przypadkiem.“

Więc w tej ciszy ukryty ja - liść
oswobodzony od wiatru
już się nie troskam o żaden
z upadających dni

Jan Paweł II

poniedziałek, 2 lutego 2009

Najnowsze doniesienia

Najnowsze doniesienia mówią iż rozszerzył się front walk z czasem.
Bilans tych walk od pewnego czasu jest korzystny.
Poprzez film, grę oraz rady kalendarzowe.
Poprzez balkon.
Poprzez poznawanie tego, co było.

Przez transgresję siebie ku transgresji rzeczywistości.

niedziela, 1 lutego 2009

tvn24.pl

Ryszard Kalisz jest politykiem powszechnie znanym, trudno go pomylić z kimkolwiek innym. Tymczasem dziennikarze tvn24.pl się pomylili. Co prawda nic wielkiego, ale złapałem ich. HEHE



http://www.tvn24.pl/12690,1584233,0,1,to-jest-pusty-gest--dosyc-tego-pr_u,wiadomosc.html

niedziela, 25 stycznia 2009

Tao

"Wezmy takiego Puchatka - rozmyslal Prosiaczek - Nie ma on wiele Rozumu, a nigdy mu sie nic zlego nie przytrafia. Robi rozmaite glupstwa i zawsze sie z nich jakos wykaraska. Albo wezmy Sowe. Sowa wlasciwie tez nie ma wiele Rozumu, ale za to jest Uczona. Wiedzialaby, co robic, gdy jest sie zewszad otoczonym woda. Albo na przyklad Krolik. Ten znow nie Uczyl sie z Ksiazek, ale mimo to zawsze potrafi cos Madrego Wymyslic. Albo Kangurzyca. Kangurzyca nie jest wprawdzie Madra, nie mozna tego o niej powiedziec. Ale w tym wypadku tak bardzo troszczylaby sie o swoje Malenstwo, ze bez namyslu zrobilaby to, co nalezy. Albo wezmy jescze takiego Klapouchego. Klapouchy jest zawsze tak nieszczesliwy, ze wcale nie zwrocilby na to uwagi."

Materiały nieopublikowane

Już niedługo i minie rok istnienia tego bloga.
Od tego czasu zgromadziło się około dwudziestu postów, których edycja została rozpoczęta a publikacji się nie doczekały. Komputer się zawiesił, połączenie się zerwało, albo się po prostu nie nadawały.

Najbardziej mnie ciekawi o co miało chodzić w tym:
Tytuł: on every level data 08-06-15
Ten tytuł - kwantyfikator duży. Jakby tu nie pasuje. Treść nie została zapisana. Ciekawe, czy coś napisałem i zginęło w sieci? Ciekawe co?


Zastanawiam się, czy mój blog nie jest przypadkiem zjawiskiem jednorocznym.

czwartek, 22 stycznia 2009

Bal

Właściwie każdy bal to ludzie, muzyka, jedzenie, napoje, tańce i rozmowy.
O niepowtarzalności balu świadczy unikalna konstelacja tych cech oraz cech specyficznych. To wszystko nadaje wydarzeniu charakteru. Nie da się tego powtórzyć, tak jak nie da się upiec dwa razy takiego samego piernika.
Występuje tu zjawisko emergencji. Splot elementów tworzących całość systemu, nadaje mu nowe właściwości i jakości, których nie dałoby się przewidzieć na podstawie poszczególnych składników. Bal nabiera zdolności samoorganizacji.

Z perspektywy czasu bal można traktować zarówno punktowo jak i przedziałowo.

Bal to zjawisko wysoce transcendentne.

piątek, 16 stycznia 2009

Rytuał

Sigmund Freud twierdził, że dla neurotyka pozornie błahe czynności są niezbędne, by nie czuć lęku i niepokoju przed otaczającym światem. (Wikipedia).

Może i są one pozornie błahe, ale czym by było bez nich życie?
Tym, czym powieść bez opisów, wiersz bez metafory a noc bez gwiazd.

Zatem jutro dzień czas rytuałów.

czwartek, 8 stycznia 2009

Amerykańskie szacunki

W TVN CNBC podano, że przez tydzień zapasy ropy wzrosły o 6,7 mln baryłek.
Tymczasem szacowano wzrost na poziomie 0,9 mln baryłek.

Pomylić się nie można?

środa, 7 stycznia 2009

a najlepsze letnie buty

"A może by tak herbatę z mlekiem?" - Pomyślałem.

No to śmiało :) tylko daj znać czy CI smakowała, ok? - Zachęciła Ilonka, odczytawszy myśli me na przez gie-gie.

Tylko w sieci piszą, że mleko ma być gorące. Ja zimne dolałem.
Letnia herbata. Gorącą dłużej można pić, a tak już wypita. Dłużej o niej myślałem niż piłem.

Lepsza letnia herbata niż letni grzaniec - oceniła rzeczywistość Ilonka.

a najlepsze letnie buty

poniedziałek, 5 stycznia 2009

Jaka to melodia?

Na Słowacji wprowadzono Euro.
Głośno o tym w mediach było.

W Polskim Radiu pani redaktor rozmawia z korespondentką na temat reakcji Słowaków.

Pani korespondentka: A zgadnij, jaką piosenkę śpiewano na tą okoliczność??

Pani redaktor: Hmm... Nie wiem... Sto lat?

Hajże!

Hajże! Hajże!
Ura! Ura!
W Soplicowie awantura.

Czytanie Pana Tadeusza to gwarancja dobrze spędzonego czasu.

Problem NP-zupełny

Gra Saper w teorii obliczeń jest traktowana jako właśnie problem NP-zupełny.
Uważam to za świetne pole do walki z czasem.

Na razie moje wyniki wyglądają tak:
Początkujący 6s.
Zaawansowany 43s.
Ekspert 186s.

Nie wiem, czy dam radę poprawić te wyniki.
Chyba musiałbym kupić nową myszkę.

czwartek, 1 stycznia 2009

Nowy rok, nowe stawki

Dziś wchodzi w życie nowa ustawa akcyzowa.
Wzrośnie akcyza na samochody, paliwa i używki.
Zakres wyrobów uznawanych za wyroby akcyzowe zostanie istotnie rozszerzony.

Można to przeczytać na stronie Ernst & Young.

Poniżej stosowny filmik.

Annum novum, faustu, felicem -

Dzisiejszy dzień jest dobrą wróżbą, bo:
Jak Nowy Rok jasny i chłodny - cały roczek pogodny i płodny.

Tylko żeby nie pojawiła się mgła, bo:
Gdy Nowy Rok mglisty - zjedzą kapustę glisty.

wtorek, 30 grudnia 2008

Zagadka

Znalazłem świetną zagadkę.

Jeżeli dzisiaj jest zero stopni, a jutro ma być dwa razy zimniej to jaka temperatura będzie jutro?

sobota, 27 grudnia 2008

że można inaczej

Pewnie, że można.
Większość rozwiązywanych przez człowieka problemów to problemy dywergencyjne. Mają wiele prawidłowych rozwiązań.
Dlaczego tak jest? Ano dlatego, gdyż świat jest nielinearny :-)

Na przykład: Co robić, gdy trzeba otworzyć wino a nie ma korkociągu?
Można szukać ten korkociąg lub szukać sposobu. ... Zatem tworzyłem wino za pomocą wkręta. (bo to przykład z życia).



Na większość obszarów psychicznego funkcjonowania istotny wpływ ma nastrój. Nie inaczej jest z myśleniem dywergencyjnym.
Nastrój negatywny - jazda po schemacie.
Nastrój pozytywny - można porumakować.

piątek, 26 grudnia 2008

Gwiazda Betlejemska

Obejrzałem ciekawy program, w którym przedstawiano hipotezy na temat Gwiazdy Betlejemskiej.

Jest niemal pewne, że mędrcy ze wschodu pochodzili z Babilonu. Tam astronomia stała na wysokim poziomie.

1. Gwiazda Betlejemska to Kometa Halley'a. Hipoteza ta szybko została odrzucona. Trajektoria i okres Komety Halley`a są dobrze znane i wiadomo, że była ona widoczna w 12 roku p.n.e. Pomijając względy astronomiczne, komety dla ówczesnych mędrców były złym zwiastunem.

2. Gwiazda Betlejemska to koniunkcja Saturna i Jowisza. Obliczono, że w tym okresie obie planety były w koniunkcji, czyli poruszają się razem po sklepieniu. Są badacze, którzy twierdzą, że w koniunkcji był również Mars. Jednak zjawisko to było znane współczesnym uczonym, więc nie bardzo tłumaczyło by wędrówki z Babilonu do Jerozolimy. Astronomowie w tamtych czasach byli również astrologami i przewidywali narodzenie nowego króla Izraela. Jako dyplomaci ruszyli, by złożyć dary. Koniunkcja planet występuje w trzech odsłonach. Mędrcy wiedzieli o tym i mieli czas na przygotowanie się do podróży. Nie było tu spontaniczności.

3. Gwiazda Betlejemska to supernowa. Supernowa to niezwykle jasny obiekt powstały w wyniku eksplozji termojądrowych "umierającej" gwiazdy. Pozostają obłoki wodoru i astrologowie mają zamiar zbadać ich wiek za pomocą radioteleskopów, aby się dowiedzieć, czy to o czym myślą było Gwiazdą Betlejemską.

Wszystko to takie ciekawe.

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Psycholog w mediach

Profesor Nęcki właśnie w TVP Info doradzał jak przetrwać święta.
I tak:
Chodzić dwa razy wolniej, jeździć dwa razy wolniej, kupić dwa razy mniej.
Mówił też. że człowiek potrzebuje, żeby mieć w święta więcej.

To by było najważniejsze.

Skala odwrócona

Bywa tak, że w różnych kwestionariuszach i innych tego typu narzędziach stosuje się itemy, przy których skala jest odwrócona.
Jak automatycznie przekodować wyniki, czyli odwrócić skalę, w Exelu bądź innym arkuszu kalkulacyjnym? Dostałem ostatnio takie pytanko.

Funkcja która zmienia skalę 1 2 3 4 5 na 5 4 3 2 1 wygląda następująco.

=JEŻELI(A1=1;5;JEŻELI(A1=2;4;JEŻELI(A1=3;3;JEŻELI(A1=4;2;JEŻELI(A1=5;1;"ZŁE DANE")))))

Pomyślałem: czemu by nie wrzucić tej informacji do sieci, może ktoś z innej planety też jej potrzebuje potrzebuje. Może przypadkiem zna język polski.

piątek, 19 grudnia 2008

Po co to komu??


Poznajesz?
Potocznie określa się to coś jako suszarkę do rąk.
Suszarki do rąk nie suszą, one szumią. Trochę zdmuchują wodę, powstają krople i podróżują po dłoniach. . Zużywa się energię elektryczną i czas. Czasem jest nawet kolejka do tegoż magicznego urządzenia. Tak sobie można dłonie potrzymać, jak gdyby przy ognisku, czy piecu.

A może jest to takie wzmocnienie pozytywne, jeśli ktoś lubi szum suszarek?

Output - Input Theory

Staszek ma na wszystko teorię. Własną teorię.

Tym razem mu się udało. Mówi tak:
Wszystko zaczyna się od nieświadomej antycypacji wyjścia ze związku w momencie wchodzenia w tenże.
Wchodząc w związek człowiek przecież nie zakłada wyjścia. Nieświadomie zakłada, działa to automatycznie.

Z reguły nie wierzę w takie teorię, szczególnie w teorie staszkowe.
Ta jest mocna, niepodatna na krytykę.

Ale, ale ja osobiście wolę non-linearity.

środa, 17 grudnia 2008

No, też tak mam

Pobierz Flash Player aby móc otworzyć odtwarzacz muzyki.

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Kontrowersje wokół glutenu

Chyba niektórzy nie wiedzą, co to jest gluten.

Gluten to białko zawarte w zbożach: pszenicy, życie, jęczmieniu i owsie. Występuje w wielu produktach, min. kaszach, pieczywie, makaronach, ciastach Niekiedy powoduje on nadwrażliwość, która przejawia się alergią lub celiakią.

Nietolerancja glutenu występująca u 1% populacji.

Tyle.

Temat niespodzianka...


...czyli o akcji "Świąteczna Paczka".

Akcja ogólnopolska, jednak ja tu o lokalnym epizodzie. Wszakże; myśl globalnie, działaj lokalnie.
Inicjatorem był Przemysław Marszał - ten ze szczoteczkami.

Z pomocą przyszli mu;
1. Monika Załęska
2. Kasia Kubik
3. Ewa Greszczuk
4. Robert Słupski
5. Monika Chylińska
6. Karolina Romanowska
7. Gosia (Pakuła) Weryszko
8. Ania Mroczka
9. Gosia Dobek
10. Ola Kania
11. Basia Knap
12. Ania Pisarzak
13. Ilona Pietrzyk
14. Ola Halicka

Akcja szybka, spontaniczna, ważna.
W kwestiach szczegółowych zdania były rozbieżne, co nadawało jej uroku.

piątek, 12 grudnia 2008

czwartek, 11 grudnia 2008

Chyba najdziwniejsze

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz!

Nie no, co to za przysłowie dziwne?
Gdzie tu sens, gdzie logika.
Gdzie tu jakaś mądrość, jakieś przesłanie, jakieś motto?

Po co mówić Hop, skoro już się przeskoczyło??

wtorek, 9 grudnia 2008

Warto być

Pewien znany człowiek, który jest przez wielu poważany, powiedział, że warto być sympatycznym.

Wcześniej był niemiły, ale zauważył, że opłaca się być sympatycznym. Dzięki temu dostawał więcej, lepiej, szybciej, mógł robić numery.
Uprzejmość jako metoda osiągania czegoś.
Takie to przykre, takie przedmiotowe podejście do człowieka.


Otóż raczej warto być życzliwym.
Życzliwość jako wartość sama w sobie.
Codzienna uprzejmość dla ludzi, których czasem już nie spotkasz.
Być życzliwym to dać coś od siebie. To bezinteresowność.
To powiedzieć dzień dobry, żeby było miło. Nie żeby coś się wydarzyło.

Rozróżniam to tak: życzliwy = prawdziwy, sympatyczny = oportunistyczny.
Sympatyczny to był kiedyś wyraz o znaczeniu pozytywnym, dla mnie stracił to znaczenie.

Będąc życzliwym człowiekiem, też można dostać więcej, szybciej i lepiej. Jest to jednak naturalne, a nie wyrachowane.




Przemek zachęca:
"Zrób z nami świąteczną paczkę". Paczkę dla potrzebujących.

To jest to. To jest życzliwość.


Warto Być Życzliwym.

niedziela, 7 grudnia 2008

Raport o stanie świata

Poniżej podaję link do sensownej audycji na temat ocieplenia.
Sensowna, bo wypowiadają się naukowcy, a nie publicyści czy politycy.

http://www.polskieradio.pl/_files/20070216182545/2008082510061246.mp3

Podaję jeszcze link do filmiku:
The Great Global Warming Swindle


Dla tłumu wszystko jest to takie niewątpliwe.

wtorek, 2 grudnia 2008

Gwiazdy tańczą na lodzie...

...czyli Robert Słupski na łyżwach...

...czyli mój pierwszy raz...

...czyli jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz...

...czyli UWAGA...

...czyli rozwój wymaga poświęcenia...

...Nie ma tu wstydu...

...Jest duma...


...Dziękuję Ola...

poniedziałek, 1 grudnia 2008

Ściema

Zastanawiam się od czasu do czasu, nad tym co jest mówione w telewizji.
Żyjemy w dobie kryzysu ekonomicznego i globalnego ocieplenia.
O gospodarce czytam, bo warto coś o tym wiedzieć, natomiast czytanie o klimacie to ciekawość poznawcza w czystej postaci.

Dochodzę do wniosku, że wszystko to jedna wielka ściema.
Kryzysu nie ma, bo czemu niby miałby być?
Gospodarką nie rządzą banki, a zachowania konsumenckie.
To, co może wywołać kryzys, to zbiorowa histeria. Siła tłumu jest ogromna.

Wpływ CO2 na globalne ocieplenie jest nigdzie nie udowodniony. Mówi się nawet, że dwutlenek węgla ma pozytywny wpływ na rozwój życia na ziemi. W dodatku ilość emitowanego CO2 jest znikoma w stosunku, to tej emitowanej przez przyrodę.

No i wprowadzenie wspólnej waluty. Im więcej czytam o gospodarce, tym bardziej jestem sceptyczny.

piątek, 28 listopada 2008

Nie szkoda go

sobota, 22 listopada 2008

Limit Szczęścia?

Kurdę, co jest?
Znowu szczęście się do mnie uśmiechnęło. Już jakiś czas tak jest, że jest dobrze.

Czy szczęście jest czymś limitowanym? Czy właśnie wykorzystuję swoje zasoby?
Niektórzy właśnie tak myślą. Dla frazy "limit szczęścia" Google znajduje 311 wyników.

Natomiast w mowie potocznej występuje również sformułowanie "dziecko szczęścia".
Otóż dla tej frazy Google wyświetla 28900 wyników.

Imię Beniamin oznacza dziecko szczęścia. A moje?
Robert oznacza sławny lub znakomity.
Niech sobie oznacza, a ja w takie rzeczy nie wierzę. Jako personalista nie dopuszczam determinizmów. Rozmawiałem o tym ostatnio ze Staszkiem. On na wszystko ma swoją teorię. Tak jakby imię było samospełniającą się przepowiednią do kwadratu.
Zresztą, imię mam od urodzenia to samo.



Nie wiadomo o co chodzi, ale jest dobrze.

piątek, 21 listopada 2008

Dzień życzliwości

Życzliwość w życiu przejawia się w języku.
Mam takie spostrzeżenia:

Dziękuję za życzliwość.
Dziękuję za życzliwości.

Ty to masz dziś humor.
Ty to masz dziś humory.

Z liczbą mnogą różnie bywa.

Wracając do Dnia Życzliwości, jest on obchodzony uroczyście we Wrocławiu. Wrocław miastem życzliwych. Imprezy i uroczystości. Promocja miasta i promocja życzliwości.

Aha, byłbym zapomniał,
Pozdrowienia z Dniem Życzliwości

czwartek, 20 listopada 2008

Brawo Robert

środa, 19 listopada 2008

W obliczy ciszy

Komputer milczy. Padła karta dźwiękowa.

Chęć słuchania tego, co chcę, dziś przekroczyła granice kory mózgowej.
Jako impuls ruszyła do ręki. Do komputera został dołączony telefon.
Obiekty pożądania, również jako impuls, przeskoczyły do komórkowca.
Komórka została włożona do szklanki.
Ze szklanki w postaci fali wyłonił się dźwięk przestrzenny.

Może jutro będzie już karta.

Walka

W walce w czasem, ostatnimi czasy, ponoszę porażki.
Oczywiscie, nie jest to pernamentnie trwajaca klęska, ale na wojnie chodzi o zwycięstwo, nie o upór.

- Mistrzu Sun Tzu, co radzicie?

- Generał zmienia swe działania i modyfikuje swe plany, aby inni nie mogli się ich domyślić. Zmienia swoją postawę i porusza się okrężnymi drogami, aby inni nie mogli przewidywać jego ruchów.

- Fakt, Czas jest przebiegłym generałem.

- Aby uniknąć tego, co silne, trzeba uderzać w to, co słabe.


- To już znam. po monikowemu, jest to wykorzystywanie krótkich odcinków czasowych.

- Otoczony, obmyślaj plany. Zagrożony śmiercią, walcz.

- Tak, tylko plany zdążyłą się zdezaktualizować, zanim nadejdzie zagrożenie.

- Uwieńczeniem formowania armii jest osiągnięcie braku formy. Gdy nie ma formy, szpiedzy niczego nie wyszpiegują, a wróg nie ułoży swej strategii.

- O, to mi się podoba, takie non-linearity.

- Walcz zbiegając ze wzgórza, a nie wspinając się na nie.
W czasach niedostatku broń się, atakuj w czasach obfitości.

- Jak to się ma do czasów globalnego kryzysu ekonomicznego?

- Zwyciężają ci, którzy z wyprzedzeniem przeprowadzają w swojej kwaterze kalkulacje, uwzględniając jak największą liczbę czynników. Pobieżne kalkulacje oznaczają porażkę. A co dopiero ich brak!

- Są drogi, którymi nie należy podążać, armie, których nie należy atakować, fortece, których nie należy oblegać, terytoria, o które nie należy walczyć, zarządzenia, których nie należy wykonywać.

- No właśnie, a ja walczę z Czasem.

- Ci, którzy potrafią postępować niekonwencjonalnie, są nieskończeni niczym niebo i ziemia, niewyczerpani niczym wielkie rzeki. Gdy nadchodzi ich koniec, zaczynają się znowu, jak dni i miesiące. Umierają i rodzą się na nowo, niczym cztery pory roku.

- Dziękuję, miło mi.

niedziela, 16 listopada 2008

Magnez,

Magnez jest pierwiastkiem życia.
Jest potrzebny prawie jak tlen.

Często występuje w formie musujących tabletek.

Taką tabletkę najlepiej rozpuścić w jakimś soku.
Super smakuje, rewelacja. Zwykły sok jabłkowy staje się czymś ekstra.

Wapń też można by tak rozpuścić.

piątek, 14 listopada 2008

Kwiatkologia

Benek:
no kupilem sobie kwiatka i choduje
wiesz zajmuje sie nim
masa sprawa- nigdy tego nie robilem
wiesz jak umiesz sie opiekowac kwiatkiem to kobieta to doceni :D

Robert:
acha, mam podobnie ale cebule na szczypiorek choduje


Umiejętność abstrahowania i generalizacji jest podstawą twórczego myślenia.

niedziela, 9 listopada 2008

Homo viator

Bruxelles - Oostende - Brugge


Podobało mi się.
Taka podróż.
W pełni spontaniczna akcja.

Jak to się mówi:

Pośród światu i powiatu.

wtorek, 4 listopada 2008

Open Office 3.0

Open Office w wersji trzeciej to całkiem dobry pakiet biurowy.
Miły jest, przyjemnie się na nim pracuje.

Znacznie poprawiła się szybkość uruchamiania aplikacji.
Nie lubiałem Open Office`a właśnie dlatego, że był zamulony, uruchamiał się dłużej niż Teleekspres.

Teraz śmiga.

Zrezygnowałem z korzystania z MS Office.

Open Office - oprogramowanie darmowe, profesjonalne, społecznościowe.

poniedziałek, 3 listopada 2008

„Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat.”

DNI RATOWANIA ŻYCIA 5-6 listopada KUL

Właśnie przeczytałem wiadomość o tej akcji od Pani dr Małgorzaty Sobol-Kwapińskiej.
Osobiście uważam, że takie akcje są bardzo ważne.
Nie będę tutaj pisał swoich przemyśleń,

natomiast zamieszczam program:


5 listopada
DZIEŃ DAWSTWA SZPIKU
Nowa Aula KUL

14.00 - 14.10 Prof. Dr hab. J. Fert Prorektor KUL – Powitanie gości i słowo wstępne

14.10 – 14. 30 Ks. Prof. Dr hab. A. Szostek – Etyczne aspekty dawstwa krwi i szpiku

14.30 – 15.10 Dr M. Dudkiewicz (Centralny Rejestr Potencjalnych Dawców Szpiku i Krwi Pępowinowej POLTRANSPLANT) – Rejestr potencjalnych dawców i zabiegi przeszczepiania szpiku

15.10 – 15.30 Mgr M. A. Stróżak – Lęk przed zgłoszeniem się do rejestru dawców szpiku.

15.30 – 16.00 Lek. med. M. Hempel (Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie) – Medyczne aspekty honorowego oddawania krwi


6 listopada
DZIEŃ RATOWNICTWA MEDYCZNEGO

9.00 – 13.30 Akcja oddawania krwi - Aula Piusa XI (Stara Aula)
Każda osoba , która odda krew, otrzymuje, przede wszystkim, ogromną satysfakcję z uratowania komuś życia, poza tym zwolnienie z zajęć dydaktycznych tego dnia, 8 czekolad, koszulkę i czapkę „Wampiriady” a także bierze udział w losowaniu nagród o godzinie 13.00.

10.00 – 14.00 Pokazy i nauki pierwszej pomocy, zorganizowane przez Akademicką Sekcję Pomocy Przedmedycznej, prowadzone przez:
- grupę ratowników PCK - Gmach Główny (I piętro, przed księgarnią)
- WOPR - Collegium Norvdianum (parter)

10.00 – 12.00 Prezentacja sprzętu ratowniczego przez Straż Pożarną i Pogotowie Ratunkowe - parking przed Gmachem Głównym KUL

Organizatorzy:
Katedra Psychologii Osobowości
Uczelniany Samorząd Studentów KUL,
Akademicka Sekcja Pomocy Przedmedycznej,
NZS

środa, 29 października 2008

Dźwig


Na wykładzie tak jak zawsze,
za okno z lekka się patrzę.
Zerkam, cóż tam wyrabiają,
a oni nasz dźwig rozbierają.

Gdy byłem na pierwszym roku, jeszcze o tym nie wiedziałem.
Myślałem, że dźwig jest tylko dźwigiem, jak na niego spoglądałem.
Dźwig to symbol, metafora,
w trudnych chwilach - jak podpora.

Choć dziś rozebrano Dźwig,
On zawsze przypomni mi,
kim jestem i dokąd iść.

Jestem z Kulu,
dobrze wiem,
że wysoko mierzyć chcę.

sobota, 25 października 2008

Czas

W tą niedzielę nastąpi zmiana czasu na zimowy, to znaczy cofnięcie wskazówek zegara o godzinę do tyłu. Dokładnie o godzinie 3 w nocy przesunie się na godzinę 2.

Fascynację czasem mięli Majowie.
Mięli setki kalendarzy. Do wszystkiego. Do uprawy zbóż, kalendarz słoneczny, kalendarz księżycowy, kalendarz ciążowy.

Obserwowali niebo i tworzyli kalendarze.

Mięli także kalendarz Wielkiej Rachuby. Początek tego kalendarza to 3113 rok p. n. e. Jest znacznie bardziej dokładniejszy niż nasz współczesny kalendarz. Rok kalendarzowy jest w nim bliższy astrologicznemu.

Kalendarz ten kończy się 21.12.2012 (w przeliczeniu na nasze).
Jedni mówią Apokalipsa. Inni przełom w rozwoju.
Jeżeli przełom to 22.22.2012 będzie data 0.0.0 w kalendarzu Wielkiej Rachuby.

Może tyle na ten temat, do kolejnej zmiany, tym razem z zimowego na letni.

piątek, 24 października 2008

Sabaton w TVN-ie Video

Jest filmik




Przedwczoraj było znacznie szerzej.
Szwedzi grają dla Niemców o bohaterstwie Polaków.

Reportaż tutaj.

czwartek, 23 października 2008

Nielinearność

Wczorajszy dzień był wielce nielinearny.

Są zacne osoby, które w sprytny sposób potrafią pokonać czas.
Urodzinowe suprajsiki załamują czasoprzestrzeń.

Twister to gra, wprost przesycona nielienarnością.
Twister jest zarazem jedną z najlepszych metafor tej koncepcji.
Wyszliśmy z tym na ulicę.



Dziękuję za wczorajszą akcję.

Sabaton

Dziś na zakończenie "Faktów" w Tvn wspomniano o zespole Sabaton.
Napisano w Gazecie i Dzienniku, kto wie, gdzie jeszcze.





Sabaton leciał też na psychologii lotniczej, gdy leciałem.

poniedziałek, 20 października 2008

Metafory

W psychologii, nawet tej zwanej industrialną, niebywałą karierę robią metafory. Pozwalają one lepiej zrozumieć, opisać, wyrazić to, co nie do końca świadome, nie do końca dające się wyrazić w inny sposób.

Metafory mają swoje wady i zalety.
Zaleta: posługujemy się nimi na codzień, są one czymś naturalnym, obecnym.
Wada: metafory, jak to metafory - nie są jednoznaczne, nie da się ich odczytać bez znajomości kontekstu (przynajmniej większości z nich).

Kariera jako podróż - jest taka metafora.
Można szerzej. Życie jako podróż - tą metaforą często posługują się księża. "Dokąd zmierzasz?" Tą metaforą posługują się także ekonomiści. "Idziemy naprzód", "Gospodarka się rozpędza". Takie tam.

W konwencji metafory podróży:

Wracając do domu, po dzisiejszych podróżach, spotkałem Piotrka. Piotrek też wracał.
Spotkanie w pół drogi. W podróży miło jest spotkać kogoś znajomego.


Metafora podróży jest moim zdaniem wielce użyteczna. Wiele obszarów życia można przedstawić posługując się nią. Nawet te tajemnicze.

Czytanie tego, co tu napisano jako podróż intelektualna.

niedziela, 19 października 2008

Wieczór z tv

W grupowym oglądaniu TV najważniejsza jest możliwość wymiany trafnych spostrzeżeń. jedna osoba nie ma tylu refleksji co sześć osób. Właściwie nie jest to tak ciekawe, co tam leci, a jak to zostanie skomentowane.

Mamy talent.

wtorek, 7 października 2008

"Spokojne życie, wolna rzeka"

Zobacz, przed tobą rzeczka wolno płynie,
Fala jest gładka,
Płynie wśród pól i gór,
Płynie swoim wolnym rytmem,
Rybki wolno płyną w rzeczce,
Nie czując trudności i radości,
Rybki zawsze wolno płyną.

Taka chińska piosenka.
Dla mnie rewelacja.

niedziela, 5 października 2008

Takie buty


Designed by Robert Słupski

piątek, 3 października 2008

.

czwartek, 2 października 2008

Piękny meczyk

Lech Poznań - Austria Wiedeń

Bramki:

H Rengifo 10'
60' M Acimovic (pen)
S Peszko 84'
R Lewandowski 98'
100' M Hattenberger
R Murawski 120'


Mecz pełen emocji.
Ciężko to w słowach opisać, naprawdę piękny mecz.

środa, 1 października 2008

Samospełniające się proroctwo

"Nie może Prezydent Polski straszyć Polaków, że gospodarka idzie w złym kierunku, nie może szef NBP wieszczyć kryzysu. Nie dajmy się zwariować. Tak łatwo ulegamy straszeniu ze świata. Przecież to na tym polega, że jeśli uwierzymy w nadciągający kryzys i załamanie, to to się stanie. Fachowo nazywa się to, jak słyszałem, samospełniające się proroctwo. Nie ma w Polsce żadnych powodów do zmartwień i jeśli mądrze do tego podejdziemy(...)" - Lech Wałęsa dla wp.pl

Dobrze powiedziane.

Czarne chmury

Kryzys finansowy.

Upadające stocznie.

Skandal w PZPN.

Finał "1 z 10" pytanie:
z jakiego języka pochodzi określenie "pick up" na rodzaj nadwozia samochodowego?
odpowiedź: ze Stanów Zjednoczonych.
-Niestety,chodziło o język angielski.
Zwycięzca zdobył 52 punkty, tak marnego wyniku to jeszcze nie widziałem.

wtorek, 30 września 2008

Niepokój

Niepokój, obawa, lęk.

Pustka,
oczy.

wtorek, 23 września 2008

Scenariusz

- hehehe
- ale jakbys mu kase buchnęła i uciekła do meksyku to prawie prison brejk
- hehehe
- a po co do meksyku
- nie wiem czy uzbieraloby sie na bilet ;/
- to moze ja sie za tego wezme ;>?
- moze ty a moze ja, nie wiadome jak z nim jest
- hehehe
- ale kase ma
- Ty mu bedziesz polewal
- a jak juz bedzie baniasty to ja poszukam kasy
- i uciekniemy do peru, bo w meksyku na pewno by nas szukali
- hehe
- a moze pozwiaedzamy troche swiata?
- moze, gdzie np?
- australia?
- moze byc, ale wiesz co jest w australii?
- hehehehehehehh
Roberto uwielbiam Cie

Ściemnienie

niedziela, 21 września 2008

Może to żyła wodna...

Mieszkając przed zakrętem, przy drodze krajowej nr 17, zaobserwowałem:

Wtorek: kolizja dwóch pojazdów.
Piątek: jeden pojazd wpadł do przydrożnego rowu.
Niedziela: dwa auta wpadły do rowu, jedno przed, drugie po południu.

Co prawda, cały tydzień padało. Droga była śliska.
Samochody te nie jechały szybko, bo mocno się nie poobijały.
Zakręt ten nie jest aż taki ostry,a samochody wypadają około 30 metrów od zakrętu.

Od kilku już lat tak się dzieje.
Jak ktoś szybciej jedzie to ląduje nawet u nas w ogródku.
(taką fajną choineczkę kiedyś mieliśmy...)

Może to żyła wodna...

wtorek, 16 września 2008

Analitycy

Analitycy przewidują kursy walut.
Analitycy przewidują ceny ropy.
Analitycy wskazują tendencje w gospodarce.

Rzeczywistość srogo obchodzi się z ich przewidywaniami.

Na koniec stwierdzają: "Giełdą rządzą emocje."

Ciekawe, czy słyszeli o prawach jakimi rządzą się emocje.

Kawa we Lwowie

We Lwowie byłem,
kawę piłem.

Myślałem, że będzie trudniej tam dojechać.
Miała policja zatrzymywać, miała być droga słaba, miało być długo.
Policji jakoś nie było. Droga słaba, ale nie tragiczna. Nawet podróż się nie dłużyła.

Fakt jest taki, że zgubiłem dwa kołpaki.

Ciekawe jak to będzie na Euro 2012.

piątek, 12 września 2008

9/11

Wczoraj na TVP Info został pokazany ciekawy reportaż.
11 września 2001 - dzień bohaterstwa strażaków i policjantów.
Dziś są oni przewlekle chorzy. Nowotwory, pylice, inne - skutek pracy w Strefie Zero.
Choroby dotknęły także nowojorczyków wracających do mieszkań, jak tylko ogłoszono brak zanieczyszczenia powietrza. Przedwcześnie.

Nie ma dla nich pieniędzy, muszą radzić sobie sami.

środa, 3 września 2008

Google Chrome

Jest to nowa przeglądarka internetowa.
Do ściągnięcia od dziś za darmo.

Postanowiłem spróbować, czemu nie?

Na razie wydaje się być rewelacją.

Te zakładki mogły by być niżej, to byłoby do nich bliżej.

piątek, 29 sierpnia 2008

Premier o tarczy

Dziś Premier Tusk rozmawiał z mieszkańcami Redzikowa, Słupska i okolic, gdzie ma być umieszczona tarcza antyrakietowa.
Na TVP Info leciało na żywo.
Nie przepadam za nim, ale przyznam: wypadł rewelacyjnie.
Doskonała komunikacja z salą. Był dobrze przygotowany. Trudne pytania da się przewidzieć. Premier odpowiadał na luzie, operował przykładami, głosił truizmy.

Trzeba mu przyznać.

wtorek, 26 sierpnia 2008

Susiec

Masełko i joguś.


Zaworek. Wyrko.
Trasa rowerowa.
Hicior.
Kawa.

Wspominki.

piątek, 22 sierpnia 2008

Usterka

Spalił się komputer.
Lipa. Może moja praca poszła się walić.
Na szczęście to tylko zasilacz.
Gdy spali się zasilacz kupuje się nowy.

Ze starego zasilacza postanowiłem zrobić sobie wiatraczek.

Nie znam się. Wydaje mi się, że wystarczyłoby wymienić bezpiecznik w starym zasilaczu zamiast sprzedawać nowy.

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Parę dni temu...

Jadę sobie autem, jadę. Górka, ja z górki. A pod górkę jedzie pięć samochodów, wyprzedzają je dwa tiry. Prosto na mnie jedzie, i nie mam gdzie uciec bo z prawej strony dół. Hamowanie, no i w prawo, ile się da. Co teraz będzie? Udało mu się. Jadę dalej.

Dopiero po chwili nastąpiło przyspieszenie pracy serca i inne reakcje stresowe, a może dopiero po chwili to zauważyłem.

Dlaczego wyprzedzał pod górę tyle aut na raz? Pewnie myślał, że jego Volvo zawsze da radę.